
Użranki ze swoją Górą Kólewską to najwyżej położona miejscowość na Pojezierzu Mrągowskim.
Niebo tu ogromne a słońce różnymi barwami o zachodzie się mieni.
W wielkich miastach nieba mało, a tu czasem chmury drzewa w lesie delikatnie muskają.
Nie ma wprawdzie jeziora bezpośrednio w Użrankach, ale za to jest cisza i spokój przerywany
czasem klangorem żurawi co dyskursa z naszymi poczciwymi bocianami prowadzą.
Wokoło lasy i 7 jezior w odlegości już od 3 km. Do szlaku Wielkich Jezior
jest z Użranek 5km. Z naszej Królewskiej Góry w piękny dzień widać prawie "całe" Mazury.
Burze nas omijają, bo niebiosa pioruny raczej do okolicznych jezior wrzucają.
Ale o tym cicho sza! by Perkuna nie rozgniewać.

Odrobina historii:
Uszranken, a od 1881- Königshöhe
W 1555 r. starosta ryński Jerzy von Diebes, sprzedał braciom Wawrzńcowi i Mikołajowi Klemczykom
sześć włók w lesie „Sądry”, za 180 grzywien, celem założenia wsi czynszowej na 60 włókach
z prawem chełmińskim. Wieś otrzymała 11 lat wolenizny, po czym mieszkańcy obowiązani byli
między innymi do ręcznej tłoki. Nazwa wsi w języku ludowym brzmiała „Usranki”, zapisana
w dokumencie lokacyjnym w formie „Oszrannicken”. W roku 1785 Użranki zaliczano do wsi
mieszanych, liczyły 35 dymów,w 1815 roku było tu 46 dymów i 253 osoby, a w 1838 roku-52 dymy i 308 mieszkańców . Od 1892 r. wieś została siedzibą nowej parafii ewangelickiej, do której należały
następujące miejscowości: Jora Wielka i Mała, Mierzejewo, Notyst Mały, Śniodowo i Zalec.
W 1896 roku naliczono w niej 1500 Polaków na 1900 osób.
Szkołę w Użrankach założono po 1740r.
Zabudowa wsi ma kształt dość zwartego, ,niezbyt regularnego skupiska.
W odległości 0.5 km od centrum wsi znajduje się wzgórze zwane „Królewską Górą” (212m).
Latem 1844 r. ulewne deszcze zniszczyły zboże na polach. Znowu na przednówku 1845r, zapanował głód.
3 czerwca 1845r. król pruski, Fryderyk Wilhelm IV, przybył do Giżycka. Na granicy powiatu, na wzgórzach
pod wsią Użranki, zgromadziło się dziesięć tysięcy nędzarzy. Czekali na króla dziesięć godzin i powitali go
jedną falą okrzyków: “Chleba! Chleba!”. Podobno król był wstrząśnięty. Wysiadł z powozu i zawołał:
“Dzieci, dzieci, nie upadajcie na duchu! Nasz Pan Bóg żyje jeszcze. Znajdę radę i pomoc,
ile mi tylko sił stanie”. Fryderyk Wilhelm IV był ostatnim Hohenzollernem, który władał językiem polskim.
Zatopione w zieleni starych drzew Użranki żyją swoim spokojnym miarowym życiem. Znaczna cześć gospodarzy hoduje krowy,są tacy którzy w dalszym ciągu doją je ręcznie. Skansen? Chyba nie. Widać nie dla każdego maszyna to to samo co bezpośredni kontakt z poczciwymi krasulami. Nowoczesność czy tradycja? Co jest lepsze dla człowieka ? Czasem trudno o odpowiedź- wygodne to nie zawsze lepsze. Piec to piec, niezależny od dostaw prądu. Na żywym ogniu smażone ryby- nie do pokonania, bez żadnych białych win czy egzotycznych przypraw, ot sól, pieprz i trochę mąki. A konfitury z własnych nie wspomaganych chemią owoców?
Ten, kto wytarł siedzenie po róznych knajpach świata najszybciej to zrozumie. Silnik zimą zamarza, benzyna nie najtańsza, drogi nawet w dużych miastach nie zawsze odsnieżone A gdy spróbować powrócic do dawnych metod okazuje się że NAJLEPSZY NAPĘD TO NAPĘD NA CZTERY KOPYTA. Niezawodny, miły i oddany, no i te oczy może nie rozświetlą drogi, ale duszę napewno, a i owies znacznie tańszy od benzyny. Zamiast czekać na odśnieżanie lepiej samemu sobie poradzić i to bez zbytniego wysiłku za pomocą starego modelu pługa snieżnego -w nowej odsłonie.


Warto zobaczyć:
Kościół i parafia ewangelicka wybudowane w 1895 roku w stylu neogotyckim.Od 1983 roku Kościół był wydzierżawiany od ewangelików, a w 1994 roku wykupiony przez katolików. Parafię kanonicznie erygował biskup warmiński Edmund Piszcz, 10 czerwca 1994 roku. Do 30 czerwca 2002 roku prowadzili Księża Salwatorianie. Obecnie duszpasterstwo prowadzi ksiądz diecezjalny.Kościół obecnie jest pod wezwaniem Apostołów Piotra i Pawła. Dużą ozdobą koscioła stanowią 18 głosowe organy niedawno przywrócone do życia dzięki staraniom obecnego proboszcza Tadeusza Poteraja.
Msze odbywaja się: w niedzielę o 9 i 11 a w dni powszednie o 17. Obok w dawnej parafii znajduje się kaplica ewangelicka gdzie Pastor z Mrągowa Piotr Mendroch raz w miesiącu o godzinie 13 odprawia nabożeństwa niedzielne.

Użranki to wieś 4 wyznań, które tak jak dawniej na Warmii i Mazurach żyją w zgodzie obok siebie. Piękna to karta historii Warmii i Mazur gdzie dawniej 16 wyznań było, a ich ślady do dziś wytropić można.
W liście do rzymian Św. Paweł pisał:
"Jeden jest zdania, że można jesć wszystko.drugi słaby jada tylko jarzyny. Ten,kto jada wszystko, niech nie pogardza tym, co nie wszystko jada, a ten, który nie je,niech nie potępia tego, który je,bo Bóg go łaskawie przygarnał . Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana...... Dlaczego więc ty potepiasz swego brata? Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga.
.....Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawe Bogu."
A dziś na świecie rosną spory czyje niebo lepsze, do kogo modlić się należy.
stara szkoła -charakterystyczny dla Mazur budynek szkolny
wykonany z czerwonej cegły otoczony starodrzewiem.Obecnie oddany przez gminę na mieszkania komunalne.
Mógł by tu być np. piękny pensjonat, gmina miała by pieniądze a wieś zatrudnienie a tak budynek niszczeje,
wymienione na plastikowe okna straszą jak dziury po zębach.
Jeden z wielu na Mazurach przykładów nie zrozumienia jaką wartość kulturową ma tutejsza charakterystyczna architektura,
nie wykorzystywane dziedzictwo kulturowe. Trzeba się więc spieszyć z ogladaniem miejsc gdzie jeszcze te budynki występują zanim samorządy ostatecznie nie zmienią przestrzennego ładu Mazur jaki otrzymaliśmy w spadku po Prusach Wschodnich w śmietnik .
Znikają przydrożne aleje drzew,chyba najbardziej chrakterystyczny element krajobrazu Mazur, bo zamiast drogę wyremontować wycina się drzewa. Na krętych Mazurskich drogach samochody ścigają się bez opamiętania, ale winę ponoszą drzewa, które zabijają. Szybciej, byle szybciej do nieba!
A młodzież dodaje : " Na drogach tylu pijanych kierowców, że na trzeźwo strach wyjechać"
Brak planów zagospodarowania przestrzennego pozwala gospodarzom na dowolne przeróbki starych domów, Mazury
zapełniaja się budownictwem w stylistyce dowolnej zależnej jedynie od pomysłów właścicieli. I tylko gdzieś w tle pobrzmiewają słowa słowa piosenki Janusza Kofty: " Śpiewać każdy może trochę lepiej lub gorzej, ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi....."
Na wycieczce np. w Alpy Polacy powiedzą: " ale pięknie!" - pięknie, bo co do centymetra wyliczone są okna jakie można wybudować i jakoś nie zabija to różnorodności, pozostaje jednak styl.

Góra Królewska 212m n.p.m. choć w samych Użrankach tego nie widać, (zd1) bo wzniosły się nad okolicę razem z górą. Spacer z aparatem, gdy wdoczność sprzyja to prawdziwa uczta dla oka i obiektywu aparatu fotograficznego. Widać stąd Mazury daleko, daleko.


Stare zabudowania w tym mała kuźnia, niestety wiele z nich nie remontowanych od lat, chyli się pod naporem czasu


Głazy "bliźniaki "- Niedaleko od wsi (w kierunku na Muntowa) znajdują się 2 głazy narzutowe tzw. „Bliźnięta”-są to granity szaroróżowe o obwodzie 1140 i 1130 i wysokosci 2,7 i 1,8 m . Wpisane do rejestru POMNIKÓW PRZYRODY W WOJ. WARMIŃSKO-MAZURSKIM 11.1961 r.27.11.1961 r. pod nr.R.XII.284/61.
Legenda powiada, że co roku bliźniaki oddalają się od siebie,a kiedy przejechać pomiędzy nimi będzie mogła karoca- nastąpi koniec świata. Koniec świata tu w Użrankach!- a satelity nawet nie spojrzą w tę stronę jedynie pola rolnikom co do centymetra, co roku wyliczają czy jakim krzewem nie obrosły.
 
Powiadają dalej, że jeszcze przed wojną jeździł z Mrągowa do kamieni konny pojazd dowożący na miejsce chcących zobaczyć głazy.
Co więc zmieniło się w ludziach, że dziś takie miejsca zarastaja chaszcze.
zd1. Grażyna Chrzanowska zd2.fot. Oscar Bittrich (?), 1913 Neg. IS PAN 216852
ostoja żółwia błotnego- Okolice Użranek, Zawad i Baranowa to miejsca wystepowania tego żadkiego gatunku zwierząt.
na zdjęciu: powrót do jeziora poprzez drogę może być niebezpieczny, Rajd Kormoran nauczył kierowców szybkiej jazdy po szutrach mazurskich. Na wszelki wypadek pomogliśmy pokonać ten ryzykowny dla żółwia odcinek.
Natura 2000
Użranki w znacznej cześci leżą na obszarach Natury 2000.
W piwnicach starych budynków spotkać można traszki grzebieniaste cenne jako zagrożony gatunek i objęte ścisła ochroną. Tak to już na naszych terenach Natury 2000 jest. Na drodze uważać trzeba by żółwia czasem nie przejechać, w piwnicy, by nie rozgnieść traszki, ale w nagrodę w stawie posłuchać można kumaka nizinnego z jego butelkowym rozmarzonym barytonem.
Więcej o tych ciekawych gatunkach dowiedzieć się można z artykułów jakie umieścił wieloletni badacz i entuzjasta tych rzadkich gatunków Pan Krzysztof Majcher na stronie:
www.przyroda.mazury.pl/

.
Warto Użranki zwiedzać rowerem leżą bowiem na turystycznym szlaku, otoczone są szeregiem dróg szutrowych, którymi przemiemieszczać się można do znanych miejscowosci takich jak Mrągowo czy Mikołajki bocznymi mniej uczęszczanymi przez samochody drogami. Użranki razem ze swoją Górą Królewską spoglądają z góry na Mazury więc i widoki stąd.......... nie da się opisać, lepiej samemu zobaczyć.

WIOSENNE SPACERY.
Spacery przyjemne są o każdej porze roku,moją ulubioną porą jest wczesna wiosna kiedy zima z wiosną biorą się za barki i walczą o teren. Zima jeszcze lodem skuwa bagniska, ale rośliny i zwierzęta coraz bardziej ją ignorują. Pierwsze za miłosne gody zabierają się żabki moczarowe.
Kawalerowie przywdziewają piękne niebieskie płaszczyki a oszalałe z zachwytu damy padają w ich objęcia. Miło te żabki widzieć na własnym gospodarstwie, bo są bardzo wrażliwe, muszą mieć bardzo czyste środowisko i ich obecność dobrze świadczy o otoczeniu.
Kiedy okres godowy żab pokrywa się z czasem Świat Wielkanocnych oryginalne niebieskie ubarwienie tych żab skłania co śmielszych do rozważań o abstynencji. Wiadomo każdemu co powiedzą najbliżsi na wiadomość:
“Wiecie co? Widziałem niebieskie żaby!”.
I tak zostawmy Drogie Panie może lepiej nie ujawniać tajemnic przyrody.
. 
zdjęcia i opracowanie Magdalena Gębka
 |